Centrum Yogi: Yoga Łódź, Joga Łódź
Centrum Yogi   |   Łódź, ul. Gdańska 81   |   tel. (42) 633 33 06
napisz do nas:  yoga@yoga.net.pl | GG: 4279885

 
 

 

WARSZTATY ASHTANGA YOGI

21 marca 2010 r. (niedziela) w naszym Centrum Yogi odbędą się 4-godzinne warsztaty ashtanga yogi (od 14.00 do 18.00).

Zajęcia poprowadzi Ewa Makowska - dyplomowany nauczyciel ashtanga yogi, podopieczna Ewy Jaros, uczennica Basi Lipskiej i Włodka Łagodzkiego.

Plan warsztatów:

  • mahayoga - integracja ciała i umysłu
  • analiza wybranych asan pierwszej serii
  • pierwsza seria
  • pranayama i medytacja
  • powitanie księżyca
  • chi kung zamykający

 Koszt warsztatów: 60 zł



WRACAMY DO AKCJI

WE WTOREK 9 MARCA 2010 R. ZAPRASZAMY WAS NA OD DAWNA WYCZEKIWANE SPOTKANIE Z DR SUNDARA RAMANEM - SPECJALISTĄ W DZIEDZINIE MEDYCYNY AJURWEDYJSKIEJ.

OD GODZINY 12.00 DR RAMAN PRZEPROWADZI INDYWIDUALNE KONSULTACJE, PODCZAS KTÓRYCH ODPOWIE NA NURTUJĄCE WAS PYTANIA.

O GODZINIE 18.00 ROZPOCZNIE SIĘ WYKŁAD, W KTÓRYM DR SUNDARA RAMAN ZDRADZI TAJNIKI MEDYCYNY AJURWEDYJSKIEJ. WYKŁAD ODBĘDZIE SIĘ W HERBACIARNI CENTRUM  YOGI (zapisy do 25 osób).

KOSZT:
Wykład: 20 zł
Konsultacje indywidualne: 120 zł
Całość: 135 zł

ZAPRASZAMY !!



KOBIETA - BARWNY MOTYL...

Nigdy nie sądziłam, że można przeżyć cały dzień w Indiach, oddychając wyłącznie spalinami i przeciskając się przez tłumy obcych, tak dalekich nam - Europejczykom - pod względem tradycji, religii i trybu życia Hindusów. Przytłaczają powietrze, gwar i ścisk Wschodu. I jedynej lekkości tej atmosferze dodają niezliczone Barwne Motyle.

Tak nazwałyśmy kobiety indyjskie, gdy po raz pierwszy przefrunęły obok nas - zmęczonych, zlanych potem, przestraszonych Łodzianek, które wyruszyły w poszukiwaniu swojej duchowości gdzieś na kraniec Świata.

A „kraniec Świata” wyglądał tak: indyjska ulica - wokół poniewierają się sterty śmieci, chodniki nie istnieją, dookoła budy, kramy, wózki - większość z nich to jednocześnie dom i miejsce pracy. Tłum płynie we wszystkich kierunkach, bezpardonowo ocierając się o siebie. Ludzie z determinacją wkraczają pod koła wszystkich możliwych pojazdów, jeżdżących pod prąd. Lekcja pierwsza: nie ustępuj nikomu, bo inaczej nie postawisz kroku do przodu.

Zatrzymujemy się, siadamy na skraju ulicy, a odrapany słup za naszymi plecami daje niewielkie schronienie. Z niedowierzaniem stwierdzamy: TU dzieje się WSZYSTKO! Hałas - ktoś się kłóci, ktoś inny się śmieje, słychać klaksony pojazdów i kaszel gruźlików. Tu sprzedają buty, a tam krowę. Fryzjer goli przystojnego Hindusa, a za rogiem innemu wyrywają zęba. Gdzieś dalej uliczny krawiec szyje na poczekaniu Sari dla Hinduski z dwójką dzieciaków na ramionach i trzecim przypiętym do jej Pendżabu jak rzep do spódnicy. W powietrzu upał, a przecież dopiero kilka dni temu był pierwszy dzień wiosny…

Nasze oczy, szeroko otwarte ze zdumienia, z niedowierzaniem obserwują kobiety indyjskie, jakże inne od nas - Europejek.

Tutejsza Hinduska nie opuści domu, nawet jeśli jest nim chata z krowich odchodów, nieubrana w barwne Sari lub Pendżab, nie zapominając o bransoletach od nadgarstka aż po łokcie, czy kolczykach, zdobiących jej długą szyję. Jednakże przede wszystkim nie zapomni ona o uśmiechu i dumnej sylwetce, nie zważając na to, że jeszcze przed chwilą niosła cegły na swych plecach, w plątaninie dnia musiała zadbać o drobną porcję pożywienia dla swoich głodnych dzieci, czy o uśmiech dla męża, który w każdej chwili miał prawo wyrzucić ją z domu z byle powodu.

Nie mogłyśmy wyjść z podziwu - my, zamknięte w swym europejskim więzieniu kulturowym, Polki - skąd te piękne biedne Hinduski czerpią tyle siły, energii, dumy i godności w swym zachowaniu, wyglądzie, czy sylwetce. Większość z nich jest smukła, bez grama tłuszczu, z pięknie wyrzeźbionym ciałem, pomimo ósemki dzieci. Wbrew temu, co dała im kultura, religia i tradycja indyjska, są one pogodzone z życiem, zawsze pełne akceptacji - po prostu piękne.

Już od dawien dawna zabraniało się w kobietom w Indiach studiowania i kształcenia. Jedynie dziewczynki z wysokich kast uczyły się umiejętności pisania wierszy, recytacji, tylko dlatego, by jako dobre żony potrafiły sporządzić roczny domowy budżet.

Według wymagań współczesnego świata żona idealna powinna być opanowaną służebnicą, która czci męża niczym boga. Powinna mu dogadzać, usługiwać przy stole, pościć wraz z nim, zawsze mu towarzyszyć, a także - jeśli on sobie tylko tego zażyczy - nigdzie nie chodzić bez jego zezwolenia. Nie powinna, bez wiedzy męża, przebywać poza domem. Jej obowiązkiem jest dbanie o przyjaciół i rodzinę małżonka, usługiwanie im i posłuszeństwo wobec nich. Dla nas - kobiet samodzielnych, wyzwolonych - brzmi to jak niedorzeczna, wręcz koszmarna bajka, która jest, niestety, rzeczywistością dla większości kobiet, zamieszkujących tamten kontynent.

„Indyjski motyl” nie wyfrunie z domu, chyba, że w asyście męża lub jego rodziny. Swoich bliskich może ona odwiedzać niezwykle rzadko, a właściwie tylko na wypadek katastrofy lub innej klęski żywiołowej. Jedynym wyjątkiem są święta.
Kiedy mąż wyrusza z domu, a zdarza się to niemal cały czas, oddana żona pozostaje sama, prowadząc życie ascetki. Nie nosi wtedy ozdób, pości, zachowując jedynie wyraźną oznakę małżeństwa - czerwony przedziałek we włosach.

To ona - barwna Hinduska - zajmuje się wszystkimi sprawami domu. Dba o czystość, froteruje podłogi, dekoruje dom kwiatami, dba o ogród, podwórze i bydło, jednocześnie zajmując się dziećmi. Nieodłącznym obowiązkiem jej codziennego życia jest pełne oddanie i poświęcenie mężowi, modlitwa ZA niego i DO niego. Służyć mu przez całe życie - taki jest cel niemal każdej hinduskiej żony. A jeśli mąż ją odrzuci, „barwny motyl” umiera.

Cały proces podporządkowywania zaczyna się od dnia, kiedy to ten bezbronny „barwny motyl” zakłada czerwone Sari w dniu swojego ślubu. Najczęściej młoda kobieta jest jeszcze niewinnym dzieckiem, które nie zdążyło wkroczyć w dorosłość innym odcieniem czerwieni, będącym oznaką kobiecości.

Śluby dzieci, choć zakazane prawem, wcale nie należą do rzadkości. Wręcz przeciwnie, ciągle uznawane są w Indiach za symbol przedłużenia tradycji i zwiastun pomyślności. Nie trudno zatem domyślić się, że nowożeńcy nie mają prawa głosu w kwestii dotyczącej ich wspólnego życia.
Pan młody ubrany jest w dhoti, czyli pieluchę przewiązaną w biodrach i pomiędzy kolanami, na głowie ma upięty wielki turban, najczęściej z imitacją pawiego pióra. Przybywa on na słoniu, konno, wozem lub piechotą, w zależności, jakiego jest stanu społecznego.

Tak jak istnieją śluby, tak zdarzają się również wdowieństwa. Wdowiec może ożenić się ponownie, jednakże wdowa ma obowiązek pozostać w stanie wdowieństwa do końca życia. W tradycji indyjskiej znane są dwa rodzaje samobójstw wdów: Sahmaran i Sati, popełniane na stosie, na którym złożono zwłoki męża. Sati jest w Indiach rytuałem nielegalnym od roku 1829. Zakaz ten został wprowadzony przez kolonialistów brytyjskich. Prawdziwa Sati według wierzeń nie czuje bólu i wraz z dymem idzie wprost do nieba. W mitologii hindu wierzono, iż kobieta nie ma prawa do zbawienia, dopóki nie odrodzi się jako mężczyzna, o ile nie popełni Sati. Ucieczka ze stosu niesie straszne konsekwencje - kobieta traci swoją czystość kastową i zaliczona zostaje do kasty niedotykalnych. Jeśli zaś Hinduska przetrzyma próbę ognia i zginie, staje się świętą, a jej stos staje się miejscem sanktuarium, do którego ciągną pielgrzymki.

Kiedy w rodzinie rodzi się dziewczynka, jej członków ogarnia smutek, ponieważ trzeba będzie wydać ją za mąż, a to wiąże się z niemałymi kosztami. Dla warstw klasy średniej tradycja posagu jest niezwykle trwałym i wciąż surowo przestrzeganym warunkiem wydania kobiety za mąż. Zatem ślub staje się tanim środkiem pozyskania pieniędzy przez rodzinę męża, gdyż koszty wesela pokrywa oczywiście rodzina narzeczonej. Takim zwyczajem, w dniu ślubu rodzina narzeczonego wciela się w rolę komorników, zabierających z domu panny młodej wszystko, co przedstawia jakąkolwiek wartość materialną: pieniądze, biżuterię, ubrania, dywany i meble.

Nie zapominajmy jednak o tym, że przeznaczeniem kobiety w Indiach jest małżeństwo. Dziewczyna MUSI wyjść za mąż, czasami płacąc przy tym wysoką cenę.
W tradycji hindu małżeństwo jest sakramentem. Może je unieważnić tylko śmierć.

W dzisiejszych czasach ślub kontraktowy jest codziennością, a przyszli małżonkowie poznają się dopiero w przeddzień ślubu. Po ceremonii zaślubin para młoda zamieszkuje w domu rodziców pana młodego, gdzie żelazną ręką rządzi teściowa. Od męża nie można uciec, bo to oznacza dożywotnią hańbę. Operatywna rodzina potrafi swoim synem „zarządzić” czasami trzy razy, trzykrotnie żeniąc go i inkasując posag.

Kobieta w Indiach rodzi się tylko w jednym celu – służyć ojcu, mężowi, a na końcu synowi. Niewyobrażalnym dla nas staje się fakt, iż przeciętna indyjska kobieta nie decyduje o niczym. Wybory dotyczące tak ważnych pytań: kogo poślubić, co zjeść i kiedy, co na siebie włożyć, dokonywane są za nią. Hinduski poszczą raz w roku przez cztery okresy księżycowego kalendarza, modląc się, by ich mąż żył długo i dostatnio. Od wieków jest to jednostronny rytuał…

Niezwykle wzruszyła mnie zasłyszana podczas pobytu w Indiach informacja, dotycząca całkiem innych stosów - domowych. Teściowa, niby przez pomyłkę, oblewa swoją niepokorną synową naftą i podpala. Kolorowe Sari płonie. Ten bestialski i bezkarny czyn zostaje usprawiedliwiony wypadkiem przy palenisku.

Kobieta w Indiach powinna być utrzymywana w stanie permanentnej zależności w ciągu całego jej życia. Nie dopuszcza się możliwości, by stała się ona panią swojego życia, decydentem własnego losu. Tylko nieliczny procent kobiet w wielkich miastach indyjskich walczy o swoje prawa do wolności głosu czy edukacji. „Motyle”, które nie miały tyle szczęścia, wiodą życie w kokonie i tylko ich barwne Sari jest, niczym skrzydła przykrywające prawdziwe szare życie. Taki „motyl” nie może spojrzeć na innego mężczyznę, uśmiechnąć się do kogoś, poza własnym mężem. Bo jeśli mąż się śmieje, to i żona winna się śmiać. Jeśli mąż jest smutny, to i żona jest smutna. Kiedy mąż śpiewa, jego żona wpada w zachwyt. Gdy mąż mówi, jego kobieta słucha go z podziwem - nigdy nie wolno jej okazać znudzenia, ani niezadowolenia. Na czas menstruacji Hinduska powinna przebywać w innym pomieszczeniu. Nie wolno jej wtedy rozmawiać. Czwartego dnia cyklu przechodzi ablucje połączone ze wszystkimi ceremoniami oczyszczania ciała. Jej ubiór zostaje oddany do prania, a ona sama w czystych szatach musi zanurzyć się w świętej rzece dwanaście razy.

Kobieta indyjska swe szczęście musi osiągać jedynie poprzez męża. Jednak, będąc w kolejnej ciąży, zapewne w duchu modli się, by na świat wydać… syna.

Wszystko, co do tej pory zobaczyłyśmy w Indiach, jest zapewne namiastką tego, co jeszcze skrywają pod swymi skrzydłami hinduskie „motyle”. Nie oceniam - przyglądam się tej odmienności i nawet nie próbuję jej zrozumieć, po prostu chłonę. Warunkiem zbliżenia się do tej obcej nam kultury jest wczucie się w odmienne pojmowanie świata.

NIE PRÓBUJ ZROZUMIEĆ INDII, BO ZWARIUJESZ...

Kasia Jaguszewska
(red. Ola Ledzion)



ŚWIATOWY DZIEŃ JOGI

W niedzielę 31 stycznia 2010 r. dwanaście osób poświęciło swój czas i energię na dwugodzinną praktykę yogi w naszym Centrum. Tym samym uczciliśmy Światowy Dzień Jogi, łącząc się duchowo i emocjonalnie z ludźmi, oddalonymi być może o setki i tysiące kilometrów stąd, będących ofiarami przemocy, zaniedbania, społecznej znieczulicy czy też kataklizmów.

W pozycjach stojących uziemialiśmy swoje ciało i ducha, dając wyraz bliskości temu, co dotyka nas "tu i teraz". Pozycje odwrócone miały nam pokazać, jak można postawić całe swoje życie na głowie i tym samym na lepsze odmienić swoj los.

Praktyka zbliżyła nas emocjonalnie do obcych ludzi, pozwoliła docenić i pokochać to, co posiadamy i czego doświadczamy na codzień - dach nad głową, jedzenie, ubrania, bliskość drugiej osoby...

Życzliwość joginów nie zna granic !! Zebraliśmy 150 zł na cele charytatywne dla organizacji Lekarze Bez Granic.
Dziękujemy, że jesteście...

Jola, Kasia, Beatka

***

31 stycznia 2010 roku (niedziela) w godzinach 11.00 - 13.00 odbędą się specjalne zajęcia jogi poświęcone zagadnieniom łamania praw człowieka. Praktykę poprowadzą Jola i Beatka!

Światowy Dzień Jogi to międzynarodowa akcja szkół, nauczycieli oraz sympatyków jogi, mająca na celu skupienie uwagi na problemie łamania praw człowieka.
Głównym celem akcji jest włączenie jak największej liczby szkół i pracowni jogi z całego świata, zachęcenie jak największej ilości ludzi do wzięcia udziału w zajęciach, które mają być okazaniem poparcia dla działań na rzecz praw człowieka oraz zwrócenie uwagi światowej opinii publicznej na problem ich łamania.

Uczestnicy, biorący udział w sesji, wnoszą opłatę w dowolnej wysokości.
Oczywiście wszyscy chętni są mile widziani, również ci, którzy nie mogą zapłacić.

Zebrane w tym roku pieniądze zostaną przeznaczone na wsparcie dla niezależnej, międzynarodowej organizacji humanitarnej Lekarze Bez Granic. Działa ona w ponad 60 krajach na całym świecie, zapewniając pomoc medyczną ofiarom konfliktów zbrojnych, epidemii, katastrof naturalnych i tych spowodowanych przez człowieka oraz tym, którzy nie mają dostępu do służby zdrowia.

Już po raz trzeci Światowy Dzień Jogi odbędzie się pod patronatem Amnesty International.

Więcej informacji można znaleźć na stronie organizacji Lekarze Bez Granic.

Jeśli poświęcimy swoją energię i myśli prawom człowieka globalnie,
możemy wywrzeć naprawdę istotny wpływ...



PROJEKT BELLUR

W akcji "Project Bellur" dzieki Waszemu wsparciu zebraliśmy 470 zł. Dziękujemy z całego serca!

W dniu 14 grudnia 2009 r. (poniedziałek) organizujemy specjalne sesje jogi, poświęcone
91 rocznicy urodzin B.K.S. Iyengara.

Akcja ma na celu zebranie funduszy, które wesprą działalność charytatywną B.K.S. Iyengara.

Dlatego od 14 do 18 grudnia w Centrum Yogi zostaną wystawione specjalne skrzyneczki,
do których będziecie mogli wrzucać swoje datki.
Ta dobrowolna wpłata może pomóc bardziej, niż myślisz...

Wierzymy, że i w tym roku będziecie z nami.
Z góry dziękujemy za Wasz udział w tym niezwykłym przedsięwzięciu!

Więcej informacji o Projekcie Bellur znajdziecie na www.joga.org.pl



AYURWEDA - WYKŁAD JUŻ W LUTYM !!

Z przykrością informujemy, że listopadowy wykład z dr Sundara Ramanem został przeniesiony na miesiąc luty 2010 r. z przyczyn od nas niezależnych!

Za nieoczekiwane zmiany serdecznie przepraszamy!

Centrum Yogi

 

Dr Sundara Raman poprowadzi wykład na tematy medyczne najbardziej nurtujące we współczzesnym świecie - zapobieganie chorobom nowotworowym, leczenie bezsenności, depresji, reumatyzmu, dolegliwości w okresie menopauzy, osteoporozy, alergii, chorób skórnych i wielu innych. Poda on sposoby na przywrócenie i zachowanie młodego wyglądu, sprawności fizycznej.

W czasie pobytu dr Sundara Ramana będzie można skorzystać z indywidualnej konsultacji medycznej, w czasie której poznamy nie tylko przyczynę naszej dolegliwości, ale dowiemy się, w jaki indywidualny dla nas sposób można ją zlikwidować.


Medycyna ajurwedyjska zajmuje się przywracaniem zdrowia i harmonii w całym ludzkim ciele, a nie tylko leczeniem skutków choroby, które często szkodzi przy okazji innym narządom.
Zadbaj o Siebie w zdrowy i naturalny sposób!!

 

Dr Sundara Raman - ukończył studia w Santhigiri Ayurveda & Siddha Vaidyasala w Chennai, uzyskując stopień Bachelor of Ayurvedic Medicine and Surgery. Na swojej uczelni otrzymał najwyższe wyróżnienie za osiągnięcia w nauce.
Dr Sundara posiada wieloletnie doświadczenie w praktyce lekarskiej. Od 5 lat także naucza i prowadzi wykłady z dziedziny Ayurwedy. Specjalizuje się w leczeniu chorób oczu za pomocą technik ajurwedyjskich. Odniósł sukcesy w leczeniu astmy, chorób skórnych, łysienia, zapalenia zatok, krótkowzroczności, nadwzroczności, migren, chorób wrzodowych, hemoroidów, otyłości, osteoporozy, reumatyzmu, depresji, paraliżu, cukrzycy, chorób wieku starczego i wielu innych.
Obecnie jest on jednym z najbardziej znanych i cenionych lekarzy ajurwedy zarówno w Indiach, jak i na świecie.

 

Ajurweda - najstarsza naturalna metoda leczenia, mająca bogate tradycje i korzenie sięgające 5 tysięcy lat.
Słowo "ajurweda" wywodzi się od sanskryckich słów "ajus" (życie) i "veda" (wiedza, nauka). W dosłownym tłumaczeniu "ajurweda" oznacza "wiedzę o życiu".
Ajurweda uczy, jak się odżywiać, jak regularnie ćwiczyć, w jaki sposób wykonywać codzienne czynności, jaki styl życia prowadzić - pozwala zrozumieć nam siebie i nasze potrzeby.
W ajurwedzie stosuje się wiele terapii, aby leczyć i zapobiegać chorobom. Podstawowym celem terapii (cikitsa) jest doprowadzenie do równowagi doshas, dhatus i gunas.

  • Dosha - w ajurwedzie istnieją trzy typy konstytucyjne ciała, oparte na trzech dosha, czyli różnych kombinacjach pięciu elementów: vata, pitta, kapha.
  • Dhatus - ciało zbudowane jest z dhatus. To podstawowe tkanki, które podtrzymują i odżywiają ciało. Składają się one z komórek zarówno w formie płynnej, jak i stałej. Dhatu w sanskrycie oznacza "ta, co podtrzymuje i odżywia". Podtrzymywanie wszystkich organów i systemów jest podstawową funkcją tkanek.
  • Guna - to cecha lub właściwość.

Ajurweda to sposób na życie. To nie tylko leczenie chorób, ale zapobieganie im, utrzymanie zdrowia, długowieczności i żywotności. Celem ajurwedy jest osiągnięcie równowagi i harmonii bez użycia leków chemicznych czy inwazyjnych zabiegów, lecz poprzez zrównoważoną dietę, preparaty ziołowe, delikatne ćwiczenia i terapię fizyczną (masaże).

SERDECZNIE ZAPRASZAMY NA WYKŁAD I KONSULTACJE INDYWIDUALNE W LUTYM !!



WARSZTATY W BRZOZÓWCE - WRZESIEŃ 2009

W ostatni jesienny weekend września (25 - 27.09.09) odbyły się niezwykłe warsztaty jogi w Brzozówce koło Uniejowa. Organizatorem akcji było oczywiście nasze Centrum Yogi Łódź.

"Złota Polska Jesień w Brzozówce" - tak brzmiało hasło naszych ostatnich tegorocznych warsztatów. I jakże prawdziwe okazały się te słowa! Las, grzyby, ostatnie promienie jesiennego słońca i łany spadających żółto-pomarańczowych liści... Ta niesamowita atmosfera sprzyjała wyciszeniu i oczyszczeniu wszystkich uczestników zjazdu.

Praktyka asan była poświęcona aspektom zdrowotnym takim jak:

  • pomoc przy różnych dolegliwościach
  • migreny
  • bóle kręgosłupa
  • napięcia mięśniowe
  • menstruacja
  • joga hormonalna

Warsztaty obejmowały sesje asan, pranajamę i medytację, a także czas przeznaczony na nurtujące nas pytania i odpowiedzi na temat jogi.

Ten niezwykły czas sprzyjał również uczczeniu 3 rocznicy istnienia Centrum Yogi - sobotni wieczór przeznaczyliśmy na zabawę do samego rana!

Dziękujemy wszystkim, którzy przybyli na tę huczną uroczystość, jak również tym, którzy - nieobecni - wspierali nas od początku naszej pracy.
Joga od hobby może stać się Całym Światem i Światopoglądem - mogłyśmy to dostrzec w Waszych oczach. 
Dziś widzimy trudy naszej ciężkiej pracy i dzięki nim czujemy się silniejsze, by móc dalej propagować tę niezwykłą Ścieżkę Życia jaką jest Joga.

Beatka, Jola, Kasia

3 URODZINY CENTRUM YOGI
Tak się bawiliśmy...



WAKACJE Z YOGĄ - MAZURY 2009

WAKACJE Z WIATRAKAMI

W te wakacje Centrum Yogi Łódź zaproponowało Wam niesamowity odpoczynek wraz z jogą w malowniczej mazurskiej miejscowości Marózek nad jeziorem Maróz. Zobaczcie, jak przez cały tydzień bawiła się nasza ekipa...

Tuż po przybyciu na miejsce okazało się, że mieszkamy w... samym środku Puszczy Piskiej, z dala od gwaru i zgiełku wielkich miast, pośród niczym nie skażonej, dzikiej przyrody.

A tak wyglądały nasze przygotowywania do codziennej praktyki...

Skupienie i uważność przychodziły podczas praktyk na świeżym powietrzu, choć nie obyło się bez żartów i śmiechu.

 

Spotkania przy wspólnym stole zapoczątkowały długie rozmowy o sprawaach mniej i bardziej ważnych.

A po posiłku - aktywny relaks!

 

Dziękujemy Wam za cudowny tydzień spędzony w atmosferze radości, wyciszenia, duchowego oczyszczenia i samospełnienia.

Beatka, Jola, Kasia



JOGA NA TRAWIE 2009

W tym roku od 9 maja do 27 czerwca w każdą sobotę mogliśmy się spotkać w Parku Źródliska w Łodzi na wspólnym praktykowaniu jogi. Nasza szkoła już drugi rok z rzędu brała udział w akcji "Joga na Trawie". W tym roku równie tłumnie dopisalicie Wy - nasi drodzy Jogini, za co serdecznie i z całego serca DZIĘKUJEMY!!

Gorąco polecamy relacje naszych nauczycielek z kolejnych sobót z Jogą na Trawie:

Zapraszamy na Jogę na Trawie za rok !!


«« poprzednia strona | następna strona »»